Po roku wcale nie jest łatwiej

O Orlando - w pierwszą rocznicę masakry

Darren
Cover Image

Niektórzy od czasu strzelaniny nawet nie zbliżyli się do okolic Pulse. Unikają też działających barów i klubów. Mają w pamięci wydarzenia sprzed dwunastu miesięcy i wciąż zwyczajnie się boją. Inni co prawda przełamali strach, ale nie do końca. Są bardziej ostrożni niż kiedyś, oglądają się za siebie i zawsze, ale to zawsze, starają się być w pobliżu wyjścia. I nie zmieni tego - choć to szlachetny pomysł - zainicjowana jakiś czas temu przez miejscową policję akcja Bezpieczne miejsce, w ramach której firmy i organizacje mogą zamanifestować swoje zaangażowanie w obronę gejów, lesbijek i transeksualistów. Do tej pory do tej akcji włączyło się 200 firm.

Społeczność Orlando zmieniła się. Jesteśmy jednością bardziej niż kiedykolwiek.

Tak przekonuje w wywiadzie dla CNN Gabe Martinez z LGBT Community Centre of Central Florida. A porucznik James Young, oficer łącznikowy społeczności gejowskiej w policji w Orlando, dodaje, że nigdy nie widział tylu tęczowych flag poza corocznymi Dniami Dumy. I rzeczywiście, flag w Orlando jest mnóstwo. Powstało też sporo murali upamiętniająch ofiary strzelaniny. Najwięcej w okolicach dawnego klubu Pulse. Co ciekawe, żadne z malowideł nie zostało dotąd zniszczone. W ratuszu otwarto wystawę portretów tych, którzy zginęli w masakrze. Odbywają się koncerty i spotkania, działają fundacje, strony internetowe. Orlando Strong - ten napis widać w wielu miejscach. Tyle że blizny w psychice wielu pozostały. Czas nie zawsze leczy rany. Po roku wcale nie jest łatwiej.

Strona internetowa poświęcona tragedii w klubie Pulse:

Więcej informacji o tragedii w klubie Pulse:

Pulse