Śledztwo wciąż trwa

Czy George Michael zmarł wskutek przedawkowania narkotyków?

Darren
Cover Image

Od śmierci George'a Michaela minęło już ponad półtora miesiąca, ale nadal nie jest pewne, co było jej przyczyną. Policja wciąż prowadzi w tej sprawie postępowanie. Do tej pory nie podano wyników badań toksykologicznych. Rzecznik brytyjskiej policji uspokaja mówiąc, że gdy tylko wyniki tych testów będą znane, zostaną przekazane do wiadomości publicznej. I dopiero wtedy rodzina zmarłego wokalisty będzie mogła zacząć przygotowania do pogrzebu.

George Michael zmarł 25 grudnia ubiegłego roku. Ciało znalazł jego wieloletni partner Fadi Fawaz. Początkowo menedżer artysty informował, że powodem śmierci była niewydolność serca, ale pierwsza sekcja zwłok zakończyła się niejednoznacznymi wynikami, w związku z czym zlecono dodatkowe badania. Nieoficjalnie mówi się, że George mógł umrzeć wskutek przedawkowania narkotyków, ale dopóki nie poznamy wyników toksykologii, będą to tylko spekulacje.

W sieci natomiast aż się roi od domysłów, dociekań, komentarzy i pogłosek dotyczących ostatnich tygodni wokalisty. George miał miesiąc przed śmiercią wyjechać na leczenie do wiedeńskiej kliniki - dokładnie tej samej, do której trafił w 2011 roku, gdy był ciężko chory na zapalenie płuc. Artyście miał podobno towarzyszyć Fadi Fawaz. Inni z kolei twierdzą, że para była ostatnio skłócona i to tak bardzo, że George miał zabronić Fadiemu wstępu do swojej rezydencji. Fadi rzekomo w nocy 25 grudnia miał spać w samochodzie, chociaż potem dziennikarzy przekonywał, że towarzyszył ukochanemu przez całą dobę. Portal RadarOnline donosi, że wokalista do ostatnich swoich dni pozostawał w potajemnym kontakcie z Kennym Gossem, swoim byłym chłopakiem. Podobno zresztą wcześniej często się odwiedzali. DailyMail utrzymuje, że George próbował wiele razy z nim zerwać. Czy wiedział o tym Fadi Fawaz? Nie wiadomo.

George Michael i Fadi Fawaz