Zaproszenia grzecznościowe

O dawno niewidzianych znajomych, kolegach i kuzynach

Darren
Cover Image

Usunąłem niedawno z książki adresowej w swoim telefonie kilkanaście pozycji. Skasowałem dane tych, których nie widziałem dłużej niż dziesięć lat. Pamiętam twarze, pamiętam imiona, tylko ich właściciele gdzieś zaginęli. Tak bywa. W jakimś felietonie przeczytałem kiedyś trafne spostrzeżenie: jeśli dawny przyjaciel nagle po dziesięciu latach odzywa się do ciebie, to na sto procent dlatego, że albo właśnie stracił pracę, albo swoją kobietę (faceta). Coś w tym jest. Może jednak niepotrzebnie zrobiłem te porządki z adresami? Okazuje się, że całkiem niepotrzebnie. Mogłem z tym poczekać.

Poznam kolegę / kumpla / chłopaka

Jak i gdzie szukano kiedyś drugich połówek?

Darren
Cover Image

Słynny Grindr ma podobno ponad 2 miliony użytkowników na całym świecie, tak przynajmniej jego twórcy chwalą się na AppStore. Przyznaję szczerze, że pierwszy raz o tej randkowej apce usłyszałem w serialu Looking, i to w niezbyt chwalebnym kontekście, więc nawet nie chciało mi się jej instalować. Okazuje się, że niczego nie straciłem. Z dyskusji w jednej z grup na Facebooku dowiedziałem się, że coraz częściej na Grindrze są zakładane tak zwane profile wirtualne. Ich użytkownicy wysyłają chłopakom chamskie pogróżki podpisując się jako Front Narodowy albo Prawdziwi Polacy. Straszą, że mają czyjeś zdjęcia, które ujawnią wraz z odpowiednim komentarzem.

Albo przyjaźń, albo kochanie

O Ianie - przystojnym, błyskotliwym i bardzo skrytym

Darren
Cover Image

Nie mogę się oprzeć, by nie zacytować pewnej opowieści. Poniższy list z prośbą o radę napisał użytkownik Reddita o nicku ProbablyGay, a ludziom z Repliki tak się ten tekst spodobał, że umieścili go na swoim profilu na Faceboku. Pod wpisem pojawiło się sporo komentarzy, ktoś nawet napisał, że sam był w podobnej sytuacji i nic dobrego z tego nie wynikło.