Wygrać z depresją

Wentworth Miller - aktor, który był na dnie

Darren
Cover Image

Choć filmografię ma całkiem sporą, znany jest głównie z jednej roli - Michaela Scofielda z sensacyjnego serialu Prison Break. Zdobył dzięki niej międzynarodową popularność. Wiele lat później zasłynął także jednym z najbardziej eleganckich coming outów, o których kiedykolwiek słyszałem. Wentworth Miller, bo to o nim mowa, niedawno skończył 44 lata.

Podobno ze strony ojca ma pochodzenie afroamerykańskie, jamajskie, angielskie, niemieckie, żydowskie i jednocześnie czirokeskie, a ze strony matki - rosyjskie, francuskie, holenderskie oraz syryjsko-libańskie. Nic zatem dziwnego, że jego uroda jest zdecydowanie nietypowa. Jest Brytyjczykiem, ale wychował się w Nowym Jorku. Po przeprowadzce do Los Angeles długo szukał pracy jako aktor. W końcu udało mu się zagrać w kilku filmach, ale wybił się dopiero rolą w Prison Break. W serialu tym występował przez cztery lata, między 2005 a 2009 rokiem. Gdy emisja dobiegła końca, jego życie zmieniło się całkowicie, chociaż nieprędko do tego się przyznał.

Wentworth jest jedną z tych osób, które swego czasu cały świat miały u swych stóp. I nie ma w tych słowach wielkiej przesady. W połowie poprzedniej dekady Prison Break cieszył się tak olbrzymim powodzeniem, że wywindował aktora na szczyty popularności. Myślę, że w tamtym czasie Wentworth mógł mieć wszystko i każdego. Nikt, poza najbliższymi, nie wiedział jednak, że po zakończeniu pracy nad serialem ledwo utrzymywał się na powierzchni. Co spowodowało, że tak przystojny i inteligentny facet miał tak dramatycznie zaniżoną samoocenę, że marzył tylko o tym, by ze sobą skończyć? Napisał o tym kiedyś na swoim profilu na Facebooku, gdy zorientował się, że w sieci krążą memy z jego zdjęciem z okresu, gdy sporo przybrał na wadze.

W 2010 roku poniekąd zrezygnowałem z aktorstwa. Trzymałem się z dala od blasku fleszy z wielu powodów. Miałem myśli samobójcze. (...) Głosy w mojej głowie prowadziły mnie do samozniszczenia. Zresztą nie pierwszy raz. Walczę z depresją od dziecka. Przez to straciłem wiele możliwości, kosztowało mnie to przyjaźnie, związki i tysiące nieprzespanych nocy.

2010 rok był najgorszy w moim dorosłym życiu. Wszędzie, gdzie się dało, szukałem możliwości, aby odwrócić uwagę od problemów. Moim wybawieniem okazało się jedzenie. (...) I tak właśnie przytyłem. Co z tego?!

Nie jest też tajemnicą, że już jako nastolatek nie akceptował swojej orientacji seksualnej. W jednym z późniejszych wywiadów stwierdził nawet, że w czasie kilkuletniej pracy na planie serialu Prison Break zwyczajnie bał się, iż ludzie dowiedzą się, że jest gejem, przez co jego kariera legnie w gruzach.

W środowisku aktorskim podejrzewano go od dawna, ale oficjalnie do bycia gejem przyznał się dopiero po czterdziestce, a dokładnie w roku 2013. Odmówił wtedy wzięcia udziału w Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Petersburgu na znak protestu przeciwko antygejowskim regulacjom prawnym wprowadzonym w Rosji.

Jako osoba, która w przeszłości z radością odwiedzała Rosję, jak również posiadająca częściowo rosyjskie korzenie, chciałbym przyjąć [Pani zaproszenie]. Jednak jako gej muszę odmówić. Jestem głęboko zaniepokojony postawą rosyjskiego rządu wobec homoseksualnych kobiet i mężczyzn. Sytuacja taka jest nie do zaakceptowania, nie mogę więc z czystym sumieniem uczestniczyć w wydarzeniu organizowanym w kraju, w którym ludziom takim jak ja systematycznie odmawia się podstawowych praw do otwartego okazywania miłości.

I tymi oto słowami raz na zawsze rozwiał wszelkie domysły dotyczące swojej seksualności.

Jesienią tego roku ma zostać wyemitowany jeszcze jeden, piąty i tym razem już naprawdę ostatni, sezon Prison Break. Amerykańska stacja FOX, na fali mniej czy bardziej udanych powrotów do dawnych seriali, zdecydowała się reaktywować swój hit sprzed lat i wyprodukować jeszcze jedną serię, w której zostaną ponoć zamknięte wszystkie niedokończone wcześniej wątki.

Czy historia zatoczy koło? Czy Wentworth, zaznawszy ponownie - tak jak kiedyś - życia w blasku fleszy, poradzi sobie później psychicznie, gdy znów minie jego pięć minut? Jest dziś starszy, bardziej dojrzały, pogodzony ze sobą. I wiele przeszedł. Nie ma powodu, by w niego wątpić.

Wentworth Miller