Love, love, love

Nie potrzeba słów, wystarczy namiętność Widzieliście kiedyś Nuovo cinema Paradiso w reżyserii Giuseppe Tornatore z muzyką Ennio Morricone? To najwspanialszy filmowy hołd dla kina, jaki kiedykolwiek powstał. Finałowa scena tego filmu to absolutne arcydzieło – nie znam nikogo, komu w czasie jej oglądania udało się powstrzymać łzy. Od razu sobie od tym przypomniałem, gdy zobaczyłem najnowszy, tegoroczny walentynkowy spot Outfilmu…

Historia, która wciąż chwyta za serce

Piętnaście lat po premierze Brokeback Moutain W niektórych krajach został ocenzurowany, a w innych – całkowicie zakazany. Żaden film o męsko-męskiej miłości nie wywołał dotąd tylu emocji i dyskusji. Niezapomniany Brokeback Mountain w reżyserii Anga Lee bywa nazywany gejowskim westernem, ale to określenie jest nieporozumieniem. Co prawda jest to rzeczywiście pierwsza oscarowa produkcja, w której otwarcie podjęto temat związków homoseksualnych i homofobii, ale Brokeback Mountain to o wiele więcej niż tylko manifest gejowskiej miłości. Tak naprawdę to uniwersalna opowieść o zagubieniu, skrywaniu uczuć, egzystencjalnej udręce i dążeniu do wolności. To porywający dramat miłosny, z którym może się utożsamiać dosłownie każdy – nie tylko gej, ale także heteroseksualny mężczyzna. Przesłanie Brokeback Mountain jest wciąż aktualne.

Poślubieni w czasach pandemii

O gejowskich parach, które w pomysłowy sposób zorganizowały swoje śluby i wesela Maseczki zdejmowane tylko na czas robienia pamiątkowych zdjęć. Do tego wszechobecny dystans: błogosławieństwa na odległość, świadkowie stojący kilka metrów dalej, goście porozsadzani przy stołach, a nawet toasty z zachowaniem środków ostrożności. Zorganizowanie ślubu i wesela nigdy nie było prostą sprawą, natomiast w trakcie szalejącej pandemii  jest to zadanie graniczące z szaleństwem. Na samych zaślubinach w ostateczności może być tylko kilka osób, ale co z przyjęciem weselnym? W wielu krajach nie ma możliwości, by je teraz zrobić. Panowie młodzi mają więc do wyboru albo przełożyć je na bliżej nieokreśloną przyszłość, albo – jeśli pozwalają na to lokalne przepisy związane z koronawirusem – podzielić je na kilka malutkich przyjęć rozłożonych w czasie. Można też, jeśli pogoda jest odpowiednia, zrobić wszystko w plenerze i tylko wśród najbliższych przyjaciół. W gruncie rzeczy najbardziej liczy się pomysł.

Kim jesteśmy, co czujemy

Najważniejszy tekst nowojorskiej kultury gejowskiej odczytany na nowo Jim Parsons, Zachary Quinto, Matt Bomer, Andrew Rannells, Charlie Carver, Robin de Jesus, Tuc Watkins, Brian Hutchison i Michael Benjamin Washington – dziewięciu gejów grających dziewięciu gejów zebranych na przyjęciu urodzinowym w eleganckim mieszkaniu na Manhattanie. Rzecz dzieje się pod koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, ale równie dobrze mogłaby się rozgrywać dzisiaj. Prywatne dramaty poszczególnych bohaterów, ich urazy z przeszłości, skrywane uczucia, dawne miłości i nienawiści. Jest w tej opowieści dużo złośliwości, ale i czułości, wzajemnych pretensji, ale i przebaczenia, jest też wreszcie tak bardzo nam wszystkim potrzebne – nawet jeśli się do tego nie przyznajemy – poczucie braterstwa i wspólnoty. Śmiałem się i płakałem na przemian oglądając The Boys in the Band. A to chyba najlepsza możliwa rekomendacja.

Barczysty brunet czy smukły blondyn?

Naukowcy wciąż nie wiedzą, w jaki sposób wybieramy kochanków i partnerów Jeśli się zakochiwać, to raczej przed czterdziestką. Im wcześniej, tym lepiej. Im później, tym więcej wątpliwości. Tak przynajmniej twierdzi psycholog Bogdan Wojciszke, autor głośnej przed laty książki Psychologia miłości, z którym dawno, dawno temu rozmawiała dziennikarka Rzeczpospolitej. Jak się okazuje, sama miłość też nie trwa wiecznie. – Z czasem podlega naturalnym modyfikacjom. Już w ciągu kilku lat topnieje poziom ważnego jej składnika, jakim jest namiętność – wyjaśnia profesor. – Proszę o dowody – drąży nieufna reporterka.

Seanse pod gwiazdami 3

Filmowe propozycje na letnie wieczory Oglądanie ulubionych filmów nigdy wcześniej nie było tak przyjemne. Nikt już nie potrzebuje do tego tradycyjnych sal kinowych. Teraz wystarczy choćby laptop i dostęp do sieci, by móc się cieszyć własnym, najlepszym kinem w dowolnie wybranym miejscu, na przykład w domowym zaciszu albo jeszcze lepiej – na tarasie, w ogrodzie czy na działce. Oto trzecia i ostatnia lista idealnych pomysłów w sam raz na letni seans.