Co mnie uszczęśliwi

Wystarczy robić regularnie pięć rzeczy, by od razu poczuć się szczęśliwszym – tak twierdzą naukowcy

Po pierwsze: trzeba pisać listy z podziękowaniami. Nie ma większego znaczenia, komu i za co się dziękuje. Ważne jest samo pisanie. Poziom szczęścia ponoć wyraźnie rośnie nawet wtedy, gdy się takich listów nie wyśle. Ale to nie wszystko.

Po drugie: dobrze jest często wyobrażać sobie swoją szczęśliwą przyszłość i wyobrażenia na ten temat przelewać na papier. Codzienne ich spisywanie – według uczonych w piśmie z Uniwersytetu Kalifornijskiego – znacznie poprawia samopoczucie.

Po trzecie: powinno się zapisywać wszystko dobre, co nas spotka. Podobno wystarczy kilkanaście minut dziennie pozytywnych wspomnieć, by poczuć się o wiele lepiej.

Po czwarte: trzeba częściej używać swoich talentów. Może to być na przykład opowiadanie dowcipów, jeśli akurat ktoś to potrafi. Ja nie.

I po piąte wreszcie: należy „czynić dobro”. Ale uwaga: wymagana jest tu kreatywność, bo – jak przestrzegają naukowcy – do dobroci łatwo się przyzwyczaić, a wówczas przestanie ona nas uszczęśliwiać.

A jeśli optymizm i poczucie szczęścia nas opuszczą? Jak czytam w artykuliku na stronie gazeta.pl, to nic złego, bo smutek też ma swoje dobre strony. I tu dosłowny cytat.

Pozwala nam na zatrzymanie się, zwolnienie tempa. Taki stan wyzwala też nasz potencjał; jesteśmy bardziej twórczy i przestajemy myśleć szablonowo, otwieramy się na nowe doznania. Niektórzy twierdzą, że właśnie wtedy, kiedy dopada nas melancholijny nastrój, powstają najpiękniejsze wiersze, utwory muzyczne czy dzieła sztuki. Doceńmy zatem melancholię.

A to akurat nic trudnego, zawsze ją doceniałem.

Dodaj komentarz