Uzdrawianie Ameryki

Joe Biden: będę prezydentem, który chce łączyć, a nie dzielić Wszystko wskazuje na to, że Partia Demokratyczna po czterech latach odbiła Biały Dom. Według zgodnych przewidywań stacji telewizyjnych CNN, Fox News i NBC oraz agencji Associated Press, kandydat demokratów Joe Biden pokonał ubiegającego się o reelekcję Donalda Trumpa i zostanie 46. prezydentem Stanów Zjednoczonych. Trump odgraża się, że wybory jeszcze się nie zakończyły i trzeba przyznać, że w zasadzie ma rację, ponieważ media w USA ogłaszają zwycięzcę na podstawie nie do końca pełnych danych z komisji wyborczych. Tak czy owak Biden jako prezydent-elekt już został objęty dodatkową ochroną Secret Service, mimo że zaprzysiężenie planowane jest dopiero na 20 stycznia. Co wygrana demokraty oznacza dla naszego kraju? Co zrobi Trump, który wyraźnie nie może pogodzić się z przegraną?

US Election Day

Trump kontra Biden – wkrótce wszystko się rozstrzygnie Amerykańska społeczność LGBT – jak chyba żadna inna – pragnie zmian w Białym Domu. Urzędujący prezydent wdał się w walkę ideologiczną i od pewnego czasu próbuje ograniczać prawa mniejszości seksualnych, choć w przeciwieństwie do naszych władz działa po cichu i bez zbędnego rozgłosu. Co prawda starania Trumpa udaremnił przed kilkoma miesiącami amerykański Sąd Najwyższy, który wydał decyzję jednoznacznie zakazującą jakiejkolwiek dyskryminacji w miejscach pracy ze względu na płeć, orientację i tożsamość płciową, ale i tak groźba dalszej ofensywy przeciwko LGBT jest wciąż realna. Nic więc dziwnego, że mobilizacja po stronie demokratów jest o wiele wyższa niż cztery lata temu. Wiele wskazuje jednak na to, że to nie środowiska liberalne będą miały decydujący wpływ na wyborczy wynik. O ewentualnej ponownej wygranej Trumpa zdecydują biali, słabo wykształceni robotnicy.

Wojna domowa

CNN o Polsce: „wrogość na ulicach aż kipi” Amerykańska stacja telewizyjna CNN opublikowała na swojej stronie obszerny reportaż poświęcony polskim „strefom wolnym od LGBT” oraz sytuacji mniejszości seksualnych w naszym kraju. Na materiał od razu zareagowała polska ambasada w USA przekonując, że wszyscy w Polsce „mają pełne prawo do ochrony przed nienawiścią, przemocą i dyskryminacją”. Warto zauważyć, że ktoś, kto redagował tę oficjalną ripostę, świadomie czy nieświadomie dokonał subtelnego, ale bardzo czytelnego rozróżnienia: to, że „mamy prawo do ochrony” nie jest bowiem jednoznaczne z tym, iż faktycznie jesteśmy chronieni.

Rosjanie wkręcili prezydenta

LGBT? „Ekscelencjo. Ja ich nie dyskryminuję”. Dwóm rosyjskim youtuberom udało się dodzwonić do Andrzeja Dudy. Komicy podali się za sekretarza generalnego ONZ i bez problemu uzyskali bezpośrednie telefoniczne połączenie z polskim prezydentem. Nagranie z rozmowy oczywiście trafiło do sieci. Teraz odpowiednie służby sprawdzają, jak doszło do tej kompromitującej sytuacji.

Prezydent „nie żałuje żadnych słów”

Kilka powyborczych refleksji Dziesięć i pół miliona głosów na Andrzeja Dudę. Prawie dziesięć milionów – na Rafała Trzaskowskiego. Kraj podzielony na pół i zantagonizowany jak nigdy wcześniej. Łagodzenie tego narodowego podziału potrwa całe lata i raczej nigdy w pełni się nie uda.

Łeb w łeb

Odpuszczenie sobie wyborów lub nieoddanie głosu na Trzaskowskiego będzie równoznaczne z zagłosowaniem na Dudę Mamy apogeum festiwalu nienawiści pod adresem społeczności LGBT. Urzędujący prezydent nawet już nie próbuje ukrywać swojej homofobii. „Absolutnie” nie zgadza się na „agresywną seksualizację (dzieci) czy jakieś adoptowanie przez pary jednopłciowe”, co ostro podkreślił na spotkaniu z wyborcami w miejscowości Łobez na Pomorzu Zachodnim. Przedstawił też z hukiem projekt wpisania do konstytucji zakazu adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Czy ta prymitywna taktyka straszenia nieistniejącą „ideologią LGBT” przyniesie mu wygraną?

Ludzie z krwi i kości

Poruszający, przedwyborczy spot w odpowiedzi na obelgi polityków Prawie pół tysiąca osób z całej Polski wzięło udział w nagraniu spotu, który ma być odpowiedzią na oburzającą kampanię wyborczą obecnego prezydenta. Za sprawą Andrzeja Dudy i innych polityków prawicy twierdzących, że „osoby LGBT to nie ludzie, to ideologia” czerwcowy Miesiąc Dumy zamienił się w festiwal homofobicznej nienawiści. Przygotowany w zaledwie cztery dni spot to inicjatywa Kampanii Przeciw Homofobii. Ma on zmobilizować wszystkich z naszej społeczności do pójścia na prezydenckie wybory.

Nie jestem ideologią, jestem człowiekiem

Manifestacje po obraźliwych wypowiedziach prezydenta i polityków prawicy Setki osób protestowały w Lublinie i Poznaniu przeciwko stwierdzeniom dotyczącym mniejszości seksualnych, na jakie pozwolili sobie niedawno prezydent Andrzej Duda oraz prawicowi posłowie: „Polska bez LGBT jest najpiękniejsza”, „to nie są ludzie, to ideologia”, „ci ludzie nie są równi ludziom normalnym”. Obelgi rzucane publicznie przez polityków wywołały ogromne oburzenie, zwłaszcza w społeczności LGBT. Lubelska pikieta odbyła się przed miejscowym ratuszem i trwała kilkadziesiąt minut. Zorganizował ją Lubelski Komitet Młodzieżowy. Manifestacja w Poznaniu na ulicy Półwiejskiej zgromadziła – według szacunków policji – około 650 osób. Oba protesty przebiegły spokojnie, bez incydentów.

Nienawiść zostaje na długo

Politycy prawicy rzucają obelgami, Rzecznik Praw Obywatelskich protestuje Nie takiego się spodziewaliśmy w tym roku Miesiąca Dumy LGBT. Nietypowo się złożyło, że zbiegł się on w czasie z kampanią przed wyborami prezydenckimi. Kandydaci tradycyjnie obrzucają się błotem w rozpaczliwej nadziei na to, że zwrócą na siebie uwagę niezdecydowanych wyborców. A politycy prawicy zachowują się tak, jakby brali udział w konkursie na to, który w najbardziej obelżywy sposób obrazi i poniży gejów, lesbijki oraz inne mniejszości seksualne.

Prezydent ochroni przed „ideologią LGBT”

Andrzej Duda nie godzi się na małżeństwa jednopłciowe i adopcję dzieci przez pary homoseksualne Kilka miesięcy temu w żałośnie nieudolny sposób próbował zabiegać o poparcie środowiska LGBT, a gdy nic z tego nie wyszło, bo wyjść oczywiście nie mogło, przed wyborami zaatakował z grubej rury. Urzędujący i ubiegający się o reelekcję prezydent podpisał dokument o nazwie Karta Rodziny. Od teraz już oficjalnie małżeństwo dla Andrzeja Dudy może funkcjonować „wyłącznie jako związek kobiety i mężczyzny”, zaś dzieci trzeba chronić przed „ideologią LGBT”.