Poślubieni w czasach pandemii

O gejowskich parach, które w pomysłowy sposób zorganizowały swoje śluby i wesela Maseczki zdejmowane tylko na czas robienia pamiątkowych zdjęć. Do tego wszechobecny dystans: błogosławieństwa na odległość, świadkowie stojący kilka metrów dalej, goście porozsadzani przy stołach, a nawet toasty z zachowaniem środków ostrożności. Zorganizowanie ślubu i wesela nigdy nie było prostą sprawą, natomiast w trakcie szalejącej pandemii  jest to zadanie graniczące z szaleństwem. Na samych zaślubinach w ostateczności może być tylko kilka osób, ale co z przyjęciem weselnym? W wielu krajach nie ma możliwości, by je teraz zrobić. Panowie młodzi mają więc do wyboru albo przełożyć je na bliżej nieokreśloną przyszłość, albo – jeśli pozwalają na to lokalne przepisy związane z koronawirusem – podzielić je na kilka malutkich przyjęć rozłożonych w czasie. Można też, jeśli pogoda jest odpowiednia, zrobić wszystko w plenerze i tylko wśród najbliższych przyjaciół. W gruncie rzeczy najbardziej liczy się pomysł.

Kościół, który daje gejom śluby

Czy można w Polsce zawrzeć kościelne małżeństwo jednopłciowe? Teoretycznie jest to możliwe. MSWiA zarejestrowało niedawno pierwszy kościół pozwalający gejom i lesbijkom wziąć ślub. Reformowany Kościół Katolicki, bo taką nazwę nosi, działa od 2007 roku i ma w całym kraju siedem wspólnot, z których największa – w Poznaniu – liczy około 30 wyznawców. O sprawie informuje Rzeczpospolita.

Wielkie wesele dwóch Łukaszów

Ludzie „poznają geja lesbijkę i gdy widzą, że to normalny człowiek, to zmieniają zdanie”. Gdy Łukasz Włodarczyk zamieszkał razem ze swoim partnerem w Bobrownikach, w domu odziedziczonym po babci, mieszkańcy wsi mogli się tylko domyślać, jak to naprawdę jest z nim i tym drugim Łukaszem. Gdy chłopaki wzięli ślub w Edynburgu, wieść o tym rozeszła się momentalnie i wszyscy mieli już co do nich pewność. Czy ludzie byli zaskoczeni? Chyba raczej nie. Czy ktoś powiedział złe słowo? Przy nich ani razu. Łukasz i Łukasz wyprawili wesele u siebie w Bobrownikach, bawiła się na nim podobno cała wieś. Pisały o tym gazety z całej Polski. Pół roku później mieszkańcy Bobrowników wybrali Łukasza Włodarczyka na swojego sołtysa. Reportaż  poświęcony tej historii przygotowali dziennikarze portalu onet.pl.