Jeszcze więcej strażaków z antypodów

Nowe kalendarze z Australijczykami (i ich zwierzątkami) Tak przystojni i męscy, jakby wymodelowano ich w jakimś gejowskim laboratorium. Na co dzień jeżdżą do pożarów, natomiast raz do roku zdejmują ciężkie kombinezony, prężą muskuły i pozują do zdjęć ze słodkimi zwierzętami. Australijscy strażacy od dawna budzą gorące emocje na całym świecie. W sprzedaży jest już kolekcja nowych kalendarzy z ich wizerunkami.

Gaszą pożary, rozpalają zmysły

Australijscy strażacy: możesz w kuchni powiesić ich zdjęcia albo się do nich przytulić przed snem Nie mam pojęcia, skąd ich biorą. Wszyscy wyglądają tak, jakby ich wymodelowano w jakimś gejowskim laboratorium. Podobno zgłaszają się sami, by wziąć udział w tych niesamowitych sesjach fotograficznych. Pozują z kolegami albo z psami, kotami, kaczuszkami czy misiami koala. I od lat budzą zachwyty na całym świecie.

Strażacy z antypodów

Kalendarze wcale nie wyszły jeszcze z mody Końcówka lutego to właściwie ostatni moment, by kupić kalendarz ścienny na cały rok, taki z dwunastoma planszami – po jednej na każdy miesiąc. Potem raczej nie będzie się to opłacało. Tego typu wydawnictwa pełnią dzisiaj funkcję głównie estetyczną. To w zasadzie bardziej albumy z wielkimi fotografiami, aniżeli narzędzia do odmierzania dni i tygodni. Na Allegro wciąż są dostępne dziesiątki bardzo przyzwoicie zaprojektowanych kalendarzy z facetami roznegliżowanymi częściowo lub całkowicie – do wyboru, do koloru. Nawet Empik ma w ofercie podobny produkt. Niestety, tego najbardziej znanego na świecie kalendarza z australijskimi strażakami oraz ich zwierzątkami na bieżący rok kupić już nie można. Nakład został wyczerpany. Pozostały tylko zdjęcia z poprzednich lat…