Czy to dopiero początek walki z pandemią?
Podobno trzy miliardy ludzi na całym świecie zostały zmuszone do pozostania w domach z powodu koronawirusa, często pod groźbą surowych kar. Wiele rządów wprowadziło takie drastyczne zasady, by zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się nowego patogenu. Mimo to szef Światowej Organizacji Zdrowia nie ma wątpliwości – pandemia przyspiesza i to bardzo.
Brakuje słów, by opisać dramat tego, co od kilku tygodni dzieje się we Włoszech. Dziesięć dni temu na COVID-19 umierało tam każdej doby pół tysiąca osób, zaś w ubiegły czwartek liczba zgonów wzrosła do 3405 i tym samym przewyższyła liczbę ofiar koronawirusa w Chinach. Przez kilka następnych dni wydawało się, że epidemia na Półwyspie Apenińskim lekko wyhamowuje, ale to były płonne nadzieje. Wczoraj odnotowano rekordową liczbę 969 zgonów – prawie tysiąc zmarłych jednego dnia. Łączny bilans ofiar SARS-CoV-2 we Włoszech to 9134 osoby.
Sytuacja w Hiszpanii jest niemal równie dramatyczna. W ciągu jednej doby, od czwartku do piątku, przybyło tam aż 769 ofiar śmiertelnych – ich łączna liczba wyniosła 4858. W tym samym czasie zainfekowanie koronawirusem stwierdzono u 7876 kolejnych osób, przez co liczba zakażeń przekroczyła 64 tysiące. Kolejnej doby było jeszcze gorzej: 832 nowe zgony i ponad 8 tysięcy nowych infekcji. Według Daniela Lopeza-Acuny, byłego wysokiego urzędnika Światowej Organizacji Zdrowia, liczba zakażonych w Hiszpanii może być jednak dziesięciokrotnie wyższa, niż jest to podawane w oficjalnych statystykach. Lopez-Acuna uważa, że służby sanitarne przeprowadzają za mało testów, by było możliwe określenie rzeczywistej skali epidemii. Jak na ironię okazało się, że tamtejsze Ministerstwo Zdrowia sprowadziło niedawno z Chin 640 tysięcy kompletnie bezużytecznych, szybkich testów na obecność SARS-CoV-2. Ich skuteczność w wykrywaniu zakażenia nie przekracza ponoć 30 procent. Grupa kilkudziesięciu hiszpańskich, wybitnych naukowców proponuje rządowi, aby całkowicie zamknąć Madryt, Barcelonę, Bilbao i inne miasta, w których odsetek zachorowań jest największy. Naukowcy uważają, że w przeciwnym razie system ochrony zdrowia załamie się i nie będzie jak ratować kolejnych chorych.
Stany Zjednoczone powoli stają się nowym, światowym centrum pandemii. Tylko w piątek zmarło tam na COVID-19 ponad 400 osób. Liczba ofiar doszła tym samym do 1619. Zakażonych jest ponad 101 tysięcy osób. Najgorsza sytuacja panuje w stanie Nowy Jork, w którym odnotowano połowę wszystkich zakażeń. Tylko część amerykańskich stanów zakazała mieszkańcom wychodzenia z domu. Sporo osób beztrosko podchodzi do zagrożenia spowodowanego wirusem SARS-CoV-2.
We Francji administracyjny zakaz wychodzenia z domu jest od 17 marca. Przestrzegania przepisów pilnuje policja. W piątek rząd zdecydował, że takie ostre zasady będą we Francji obowiązywać przez kolejne dwa tygodnie, czyli do 15 kwietnia. – Po tych pierwszych 10 dniach ograniczeń stało się jasne, że jesteśmy dopiero na początku tej fali epidemii – powiedział w telewizyjnym orędziu premier Edouard Philipp. Potwierdzają to specjaliści mówiący, że na razie nie widać pozytywnych efektów ogólnokrajowej kwarantanny i trzeba się przygotować na ciężkie tygodnie. Na COVID-19 zmarło 1696 osób, zarażonych jest prawie 30 tysięcy, ale według niektórych ekspertów faktyczna liczba infekcji może przekraczać we Francji nawet 2 miliony.
Podobne głosy słychać w Niemczech. Lothar Wieler, szef Instytutu im. Roberta Kocha w Berlinie, powiedział na konferencji prasowej, że w Niemczech zwalczanie koronawirusa dopiero się zaczęło i nie wiadomo dokładnie, jak epidemia się rozwinie. Tymczasem do mediów wyciekł poufny dokument zawierający strategię opanowania nowego zagrożenia. Przygotowano go dla niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Autorzy raportu zalecają jak najszybsze wdrożenie masowych testów na wirusa – wzorem Korei Południowej, która dzięki temu rozwiązaniu uniknęła wprowadzania zakazu opuszczania domów i innych ograniczeń. Jeśli władze Niemiec nie zdecydują się na szybkie działania, to – według autorów wspomnianego raportu – nowym patogenem może się zarazić nawet 70 procent społeczeństwa, a liczba ofiar śmiertelnych przekroczy milion.
W restrykcjach wprowadzanych w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa przoduje nadal Izrael. Od środy mieszkańcom tego państwa w czasie spacerów lub biegania nie wolno oddalać się od domu na odległość większą niż 100 metrów. Agencje nie podają, jaka kara grozi za złamanie tego nakazu. Ciekawostką jest to, że Izrael otworzył wybudowany ponad 10 lat temu schron przeciwatomowy, który ma teraz służyć do koordynowania działań związanych z pandemią wirusa SARS-CoV-2. W schronie są nie tylko centra dowodzenia, ale także kwatery mieszkalne. Do bunkra można się dostać z Tel Awiwu i Jerozolimy. Łączna liczba zakażeń koronawirusem przekracza w Izraelu 2600 i wciąż rośnie.
A w naszym kraju jeszcze niedawno szokowały doniesienia o każdym nowym przypadku zainfekowania. Teraz jest ich tak dużo, że łatwo stracić rachubę. W ostatnich dniach każdej doby przybywało nawet po 170 nowych zarażonych. Aktualnie mamy prawie półtora tysiąca potwierdzonych zakażeń. Władze mają nadzieję, że po świętach wielkanocnych uda się zahamować tempo nowych infekcji oraz zachorowań i że będzie można stopniowo rozluźniać wprowadzone ograniczenia. Biorąc jednak pod uwagę doświadczenia innych państw, jest to bardzo mało prawdopodobne.
– Mamy trzecią wojnę światową – pisze w kontrowersyjnym komentarzu publicysta Rzeczpospolitej Artur Ilgner.
Powoli społeczeństwa zaczynają rozumieć, że świat, w jakim do tej pory żyli (w miarę przewidywalny gospodarczo) przestał istnieć. Historia, jak po ataku na Word Trade Center i wszystkich innych zaskakujących wydarzeniach w dziejach, dokonała kolejnej cezury. I tylko ktoś bez wiedzy i wyobraźni może wierzyć, że po wygranej (a tak będzie, bo człowiek, bardziej niż dzikie zwierzę, potrafi się obronić), powrócimy do domu jak po chwilowym urlopie. Nie łudźmy się. Tego domu już nigdy nie będzie. Zmienią się relacje gospodarcze i polityczne. Lecz zanim to się stanie obudzą się demony. Przyznaję, to kasandryczna wizja. Czy bezpodstawna?
Postscriptum
Wieczorem Ministerstwo Zdrowia opublikowało nowy bilans zakażonych. Tylko dzisiaj odnotowano aż 249 nowych infekcji – to rekordowy jak dotąd dzienny przyrost. Łącznie mamy obecnie 1638 zakażonych, 18 osób zmarło.