Jedno postanowienie

Wybrane po wielu wątpliwościach

Postanowienia podejmowane z okazji Nowego Roku nigdy nie były moją mocną stroną. Co roku o tej porze obiecywałem sobie zadbać o różne sprawy, ale zazwyczaj nie udawało mi się przy tych planach wytrwać. Na dodatek ubiegły rok dobitnie pokazał, że może sobie człowiek rozmaite rzeczy postanawiać i planować, a potem świat staje na głowie i wszystko, co się chciało zrobić i osiągnąć, nagle przestaje być ważne lub wszystkiego się odechciewa.

Nie jestem oczywiście jedynym, któremu brakuje silnej woli. Z badań brytyjskiego psychologa Richarda Weismana, przeprowadzonych w roku 2007 wśród trzech tysięcy osób, które podjęły różne noworoczne postanowienia, wynika, że zdecydowana większość nie wytrwała przy swoich planach. Zaledwie 12 procent badanych zrealizowało swoje obietnice. W 2020 roku ten odsetek pewnie byłby jeszcze mniejszy.

Na podstawie swoich badań Weisman opracował kilka rad, które jego zdaniem mogą pomóc w osiągnięciu celów. Psycholog ten radzi przede wszystkim, aby podejmować tylko jedno noworoczne wyzwanie – kilka czy kilkanaście postanowień znacząco zwiększa ryzyko porażki. Warto skupić się na tym, czego naprawdę się chce i odrzucić ewentualne cele podyktowane modą czy presją społeczną. Dobrze też podzielić swoje postanowienie na kilka mniejszych i nadać im konkretne terminy realizacji. A za każdym razem, gdy osiągnie się jeden z kroków na drodze do wyznaczonego celu, warto przyznawać sobie małą nagrodę, która zmotywuje do dalszego wysiłku.

Brzmi prosto, prawda? Miałem sporo wątpliwości, ale ostatecznie po dłuższym namyśle postanowiłem dostosować do powyższych porad i zdecydowałem, że w tym roku będę miał tylko jedno jedyne noworoczne postanowienie (podzielone na trzy mniejsze). Mam nadzieję, że uda mi się go dotrzymać.

Pogodzić się ze swoim losem, nie tracić czasu na umartwianie się, czerpać z życia możliwie dużo radości.

Dodaj komentarz