Grindr nie dla Chińczyków

Czy popularna apka mogłaby być wykorzystywana do szantażowania amerykańskich żołnierzy i urzędników? Chiński koncern technologiczny Beijing Kunlun Tech został zobowiązany do odsprzedania swoich udziałów w znanej aplikacji randkowej Grindr – i to najpóźniej do końca czerwca. Decyzję taką podjęła Komisja ds. Inwestycji Zagranicznych USA. Powodem jest bezpieczeństwo narodowe tego kraju.

Poznam kolegę / kumpla / chłopaka

Jak i gdzie szukano kiedyś drugich połówek? Słynny Grindr ma podobno ponad 2 miliony użytkowników na całym świecie, tak przynajmniej jego twórcy chwalą się na AppStore. Przyznaję szczerze, że pierwszy raz o tej randkowej apce usłyszałem w serialu Looking, i to w niezbyt chwalebnym kontekście, więc nawet nie chciało mi się jej instalować. Okazuje się, że niczego nie straciłem. Z dyskusji w jednej z grup na Facebooku dowiedziałem się, że coraz częściej na Grindrze są zakładane tak zwane profile wirtualne. Ich użytkownicy wysyłają chłopakom chamskie pogróżki podpisując się jako Front Narodowy albo Prawdziwi Polacy. Straszą, że mają czyjeś zdjęcia, które ujawnią wraz z odpowiednim komentarzem.