Czy popularna apka mogłaby być wykorzystywana do szantażowania amerykańskich żołnierzy i urzędników?
Chiński koncern technologiczny Beijing Kunlun Tech został zobowiązany do odsprzedania swoich udziałów w znanej aplikacji randkowej Grindr – i to najpóźniej do końca czerwca. Decyzję taką podjęła Komisja ds. Inwestycji Zagranicznych USA. Powodem jest bezpieczeństwo narodowe tego kraju.
Nie ma chyba geja, który by nie znał Grindra. Aplikacja zadebiutowała w Stanach Zjednoczonych w marcu 2009 roku. Można ją zainstalować na smartfonach i jest dostępna zarówno w wersji płatnej, jak i bezpłatnej. Grindr wykorzystuje geolokalizację urządzenia, co pozwala korzystającym lokalizować innych użytkowników znajdujących się w pobliżu. Obecnie jest to największa i najpopularniejsza gejowska aplikacja mobilna na świecie, dostępna aż w 192 państwach.
Mało kto jednak pamięta, że w 2016 roku – na fali przejęć amerykańskich firm technologicznych przez Chińczyków – 60 procent udziałów Grindra o wartości 93 milionów dolarów kupił chiński koncern Beijing Kunlun Tech. Dwa lata później Chińczycy zdecydowali się na przejęcie także pozostałych akcji. Formalnie procedura przejęcia tych udziałów wciąż jeszcze się nie zakończyła, natomiast teraz – jak się okazuje – zostanie anulowana.
Wiadomo nie od dziś, że Grindr przechowuje na swoich serwerach bardzo wrażliwe dane: nie tylko zdjęcia użytkowników czy informacje osobowe, ale nawet szczegóły dotyczące stanu zdrowia, na przykład wyniki badań na obecność wirusa HIV, jeśli oczywiście ktoś zdecyduje się na ich udostępnienie aplikacji. Dla Amerykanów absolutnie nie do zniesienia była świadomość, że materiały te mogą być przesyłane na chińskie serwery. Nie chodzi już nawet o wykorzystanie ich przez reklamodawców, choć i to byłoby niedopuszczalne, ale o ryzyko, że z tych wrażliwych danych mógłby skorzystać chiński wywiad. Nietrudno sobie wyobrazić szantażowanie wysoko postawionych amerykańskich urzędników czy wojskowych dodatnimi wynikami testów na HIV lub intymnymi zdjęciami. A pamiętajmy, że od pewnego czasu stosunki między Stanami Zjednoczonymi a Chinami są bardzo złe.
Efekt jest taki, że Komisja ds. Inwestycji Zagranicznych USA zablokowała procedurę sprzedaży udziałów Grindra. Chińczycy muszą je odsprzedać innemu podmiotowi do 30 czerwca. Jeżeli tego nie zrobią, udziały Grindra tymczasowo przejmie fundusz powierniczy.
