Gaszą pożary, rozpalają zmysły

Australijscy strażacy: możesz w kuchni powiesić ich zdjęcia albo się do nich przytulić przed snem

Nie mam pojęcia, skąd ich biorą. Wszyscy wyglądają tak, jakby ich wymodelowano w jakimś gejowskim laboratorium. Podobno zgłaszają się sami, by wziąć udział w tych niesamowitych sesjach fotograficznych. Pozują z kolegami albo z psami, kotami, kaczuszkami czy misiami koala. I od lat budzą zachwyty na całym świecie.

Wydawane od 1993 roku kalendarze z australijskimi strażakami bez koszulek cieszą się wszędzie ogromną popularnością – zwłaszcza, że są oferowane w bardzo przystępnych cenach. Do wyboru jest wiele wzorów, wszystkie można zamawiać na stronie australianfirefighterscalendar.com. A jeśli dla kogoś zwykły kalendarz to za mało, może dokupić zmysłową poszewkę na poduszkę albo kartki z życzeniami. Cały dochód ze sprzedaży jak zawsze trafi do różnych organizacji charytatywnych w Australii. W ciągu 28 lat działalności zebrano w ten sposób ponad 3 miliony dolarów.

Dodaj komentarz