Gdzie znaleźć odludzie?
Wypoczywać mogę tylko wtedy, gdy jestem sam. Przy ludziach nie potrafię. To znaczy potrafię, ale nie do końca. Aby wyluzować się naprawdę, muszę wcześniej całkowicie odizolować się od innych. Nie miałem tak zawsze, to stało się stopniowo, prawie dla mnie niepostrzeżenie.
Najpierw odkryłem, że lepiej chodzi mi się do kina samemu niż ze znajomymi. To było oczywiście jeszcze w czasach, gdy chodziłem na publiczne seanse. Później wyburzyli mi moje ulubione kina i problem niechcianego towarzystwa w czasie projekcji filmowych w sposób naturalny zniknął. Dzisiaj oglądam filmy tylko i wyłącznie w domu, oczywiście samotnie.
Potem stwierdziłem, że robienie zakupów w pojedynkę jest o wiele przyjemniejsze niż z innymi. Między innymi dlatego, że zakupy lubię robić szybko. Do szału mnie doprowadzają ci, którzy nie mogą się zdecydować na jeden konkretny rodzaj masła, lodów czy pizzy spośród kilkudziesięciu dostępnych i w efekcie godzinami krążą między półkami. Mnie zrobienie zakupów zajmuje najwyżej kwadrans: wchodzę, wrzucam rzeczy do koszyka według wcześniej przygotowanej listy, płacę i wychodzę. Proste? Proste. Wyjątkiem są sklepy z elektroniką: tu mogę spędzać długie godziny nic nie kupując. Ale ostatnio nawet i tam nie chodzę – wystarczają mi sklepy w wersji online.
I wreszcie parę lat temu zauważyłem, że absolutnie nie służą mi wakacje spędzane wśród ludzi, szczególnie wielu. Ludzie w nadmiarze mnie męczą, przede wszystkim latem, ale nie tylko. Zdecydowanie lepiej, wygodniej, prościej i przyjemniej jest bez ludzi. Tylko gdzie w dzisiejszym świecie znaleźć zupełne odludzie?


Chyba mam tak samo niestety… Możemy sobie podać ręce…