Ostatni ocalały

O Orlando – trzy miesiące później

Ranni w czasie zamachu w klubie Pulse nie zostaną obciążeni kosztami leczenia w szpitalach w Orlando. A w grę wchodzi niebagatelna kwota. Szacuje się, że łączne koszty pomocy medycznej, udzielonej 53 osobom poszkodowanym w strzelaninie, sięgnęły około 5,5 miliona dolarów. Wiadomość ta zbiegła się w czasie z jeszcze jednym doniesieniem. Otóż w ubiegłym tygodniu – po prawie trzymiesięcznej kuracji – został wypisany do domu ostatni pacjent z klubu Pulse.

Zaledwie kilka przecznic na południe od Pulse działa dobrze wyposażone Regionalne Centrum Medyczne. Nic dziwnego, że to właśnie tam trafiła większość rannych w czerwcowym zamachu. Ci, którzy uszli z życiem, nie czekali na karetki i sami furgonetkami transportowali poszkodowanych do tej placówki. W Regionalnym Centrum Medycznym przeprowadzono w sumie 76 operacji, a nie był to jedyny szpital, w którym ratowano życie ofiar zamachu. Już wtedy wiadomo było, że koszty zabiegów i innej niezbędnej pomocy medycznej będą horrendalne.

Nie da się ukryć, że większość osób postrzelonych przez zamachowca nie miała odpowiedniego ubezpieczenia medycznego i nie byłaby w stanie udźwignąć ciężaru w postaci słonych rachunków za leczenie. Trudno zatem przecenić decyzję dwóch szpitali z Orlando, by nie obciążać poszkodowanych tymi kosztami.

Tymczasem w ubiegły wtorek Regionalne Centrum Medyczne opuścił ostatni z poszkodowanych w strzelaninie w klubie Pulse. Leczono go prawie przez trzy miesiące. Do placówki tej łącznie trafiły 44 osoby ranne w zamachu. Dziewięciu z nich lekarzom nie udało się uratować.

Dodaj komentarz