Cover boy

Pierwszy mężczyzna na okładce Vogue Tak oryginalnej sesji zdjęciowej w 128-letniej historii Vogue jeszcze nie było. Na okładce amerykańskiej edycji magazynu pojawił się Harry Styles w jasnej sukience i ciemnej marynarce. Autorem fotografii jest Tyler Mitchell. W wywiadzie towarzyszącym sesji zdjęciowej wokalista mówi nie tylko o modzie, ale także o tym, jakie role współczesna kultura wyznacza kobietom, a jakie mężczyznom.

Łączy ich mroczne poczucie humoru

Michael i Zach – bliźniacy, geje, modele, autorzy Dorastali w Detroit w rodzinie irackich imigrantów. W 2017 roku zasłynęli humorystycznym pamiętnikiem Pray the Gay Away, w którym opisali, jak ultrakonserwatywna matka w rozpaczy oblewała ich święconą wodą albo karmiła poświęconymi winogronami – a wszystko to w złudnej nadziei, że uda się z obu chłopaków wyplenić gejowskie skłonności. – Ta książka napisała się sama – wspominają Michael i Zach, którzy notowali na małych karteczkach wszystkie ważniejsze przeżycia z rodzinnego domu. Z karteczek powstała książka, która okazała się tak zabawna, że szybko została przerobiona na sztukę teatralną o matce i jej dwóch synach wychodzących z szafy. Zakar Twins, bo pod tą nazwą Michael i Zach Zakarowie funkcjonują w sieci, zdobyli sporą popularność i stali się kimś w rodzaju przedstawicieli społeczności LGBT z rejonu Bliskiego Wschodu. Nie da się ukryć, że obaj doskonale wiedzą, jak przyciągać uwagę.

Sir Sean z Fountainbridge

W wieku 90 lat zmarł Sean Connery Mistrz kina, jeden z największych amantów XX wieku, ten, który zdefiniował postać Jamesa Bonda i dla wielu pozostał najdoskonalszym odtwórcą tej legendarnej roli. Jego kariera aktorska trwała aż siedem dekad. Poza serią filmów o agencie 007 stworzył także niezapomniane kreacje w Imieniu róży, Nietykalnych, Osaczonych, Polowaniu na Czerwony Październik oraz Indianie Jonesie i ostatniej krucjacie. W roku 2000 królowa Elżbieta przyznała mu tytuł szlachecki – mocno spóźniony, bo ponoć wstrzymywany przez rząd laburzystów w odwecie za jego poparcie dla niepodległości Szkocji. W sierpniu obchodził 90. urodziny. Zmarł we śnie na Bahamach.

Człowiek mocno zmodyfikowany

O pewnym Niemcu z Dortmundu chorobliwie uzależnionym od zmian – Modyfikacje ciała zmieniły tylko wygląd zewnętrzny, nie zmieniły mnie, jestem tą samą osobą – twierdzi Niemiec Rolf Buchholz, który przez ostatnie 20 lat pokrywał całe swoje ciało tatuażami, wszczepiał sobie podskórne implanty i przekłuwał skórę kolczykami (ma ich dzisiaj prawie pół tysiąca, z czego mniej więcej połowę na twarzy i w uszach, a drugą połowę – w rejonie narządów płciowych). Na co dzień ten 60-letni mężczyzna jest informatykiem. Gdy wychodzi na ulicę, wszyscy się za nim oglądają. Za sprawą swojej pasji właśnie znalazł się w Księdze Rekordów Guinnessa.

Żadna siła ich nie zatrzyma

Marsz na Warszawę Wielotysięczny tłum ludzi opanował centrum stolicy w dziewiątym dniu protestów przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego zaostrzającego warunki aborcji. Według różnych szacunków w demonstracji w Warszawie wzięło udział od 80 do 100 tysięcy osób. Na ulice skierowano mnóstwo policji i wojska, a na Żoliborzu ustawiono wielką, 200-metrową policyjną blokadę broniącą protestującym dostępu do domu prezesa. Uczestnicy skandowali „J… PiS” i „Mamy dość”. Na transparentach napisy „Zostaw kobiety, ogarnij kuwety” i „Kobiety kobietom, PiS pisuarom”.

Słowo na niedzielę

„Mamy dość, to jest wojna” Od czwartkowej nocy nie ustają protesty związane z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego skrajnie zaostrzającym przepisy aborcyjne – orzeczeniem, które sprowadziło kobiety do roli maszyn rozrodczych. Mimo pandemii demonstracje odbywają się codziennie w wielu miastach całego kraju, w tym pod kościołami i w samych kościołach, przed siedzibą TK oraz pod domem Jarosława Kaczyńskiego, którego okolice zostały na tę okoliczność otoczone wyjątkowo licznymi kordonami policji. Na transparentach mnóstwo wulgarnych haseł, ale trudno się dziwić. Szalejący fundamentaliści katoliccy doprowadzili kobiety do ostateczności. Wśród protestujących jest wielu mężczyzn: „Nie mam macicy, a też mam dość” – głoszą niesione przez nich tablice.

Pokaż mi swój mullet!

Wyśmiewana przed laty fryzura niespodziewanie wraca do łask U nas to uczesanie nazywano „na czeskiego piłkarza”, a to dlatego, że długie, gęste loki wijące się na karkach swego czasu uwielbiali nosić niektórzy sportowcy u naszego południowego sąsiada. W Stanach natomiast ta fryzura to po prostu mullet. Ileż powstało na jej temat żartów, memów i filmików…

World of wonder

„Rodzimy się nadzy, reszta to drag” Wokalista, autor tekstów, aktor, model, drag queen, producent, blogger – trudno wymienić wszystkie jego zajęcia. Jest pierwszą w historii drag queen, która otrzymała swoją gwiazdę na słynnej Alei Gwiazd w Los Angeles. – Patrzę na tę gwiazdę w hollywoodzkiej Alei Gwiazd i myślę sobie, że ona powinna być trzy razy większa, bo chyba nikomu innemu nie udało się stworzyć całego przemysłu, jak to się udało RuPaulowi. On stworzył świat, który dał setkom ludzi marzenia i pracę – stwierdziła legendarna Jane Fonda. Jakim sposobem nikomu nie znany, ubogi, czarnoskóry chłopak z San Diego to wszystko osiągnął? Jak wykreował fenomen kulturowy, którym bez wątpienia stał się słynny RuPaul’s Drag Race, wielokrotnie wyróżniany nagrodami Emmy? Piszą o tym w obszernym tekście najnowsze Wysokie obcasy.

Lewandowski jak Adonis

Szef Bayernu zachwycony muskulaturą polskiego piłkarza – Być może to największy profesjonalista, jakiego tutaj widziałem. Wszystko co robi, dieta, styl życia, jest nastawione na sukces. Jest wspaniałym wzorem do naśladowania dla młodych piłkarzy. Kiedy czasami jestem w szatni i jest bez koszulki, to widzę, że wygląda jak Adonis – stwierdził 64-letni Karl Heinz Rummenigge, szef Bayernu Monachium, o Robercie Lewandowskim. Wypowiedź ta znalazła się w wywiadzie dla niemieckiej gazety Welt am Sonntag. Zgadzam się całkowicie z tą opinią i to wcale nie dlatego, że dzięki polskiemu napastnikowi Bayern wygrał piłkarską Ligę Mistrzów. 32-letni Robert Lewandowski, pomijając sportowe talenty, naprawdę prezentuje się jak młody bóg. Sam zainteresowany najwyraźniej doskonale zdaje sobie z tego sprawę, bo ku uciesze wielbicieli chętnie pokazuje na boisku swoje wdzięki.

On the beach

Ostatni gorący dzień lata… Porośnięte trawami wydmy chroniące przed zbyt silnym wiatrem, rozpalony promieniami słońca jasny piasek, no i oczywiście woda w morzu tak ciepła, że grzechem byłoby w niej nie popływać. Na plaży (albo w jej pobliżu) wszystko może się zdarzyć. Czy można sobie wyobrazić lepsze miejsce na spędzenie ostatniego dnia lata z afrykańskimi upałami?