Andrzej Duda nie godzi się na małżeństwa jednopłciowe i adopcję dzieci przez pary homoseksualne
Kilka miesięcy temu w żałośnie nieudolny sposób próbował zabiegać o poparcie środowiska LGBT, a gdy nic z tego nie wyszło, bo wyjść oczywiście nie mogło, przed wyborami zaatakował z grubej rury. Urzędujący i ubiegający się o reelekcję prezydent podpisał dokument o nazwie Karta Rodziny. Od teraz już oficjalnie małżeństwo dla Andrzeja Dudy może funkcjonować „wyłącznie jako związek kobiety i mężczyzny”, zaś dzieci trzeba chronić przed „ideologią LGBT”.
Według prezydenta kluczowa jest obrona instytucji małżeństwa.
I tu proszę państwa przede wszystkim małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, zgodnie z zapisami Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Nie ma więc małżeństwa i nie będzie w żadnej innej postaci (…) wyłącznie jako związek kobiety i mężczyzny, to jedynie konstytucyjnie dopuszczalna forma. I to jest kwestia absolutna.
Według Dudy nie ma mowy, aby prawo dopuszczało adopcję dzieci przez pary jednopłciowe.
To jest obca ideologia. To jest zjawisko, które owszem, pojawia się w innych państwach, ale wzbudza ono ogromne wątpliwości w różnych aspektach. I nie ma dzisiaj proszę państwa zgody na to, aby w jakiejkolwiek formule to mogło być wprowadzone w naszym kraju, jako zjawisko legalnie funkcjonujące. Absolutnie zgody na to – przede wszystkim zgody z mojej strony, bo ja podpisuję się pod tymi postanowieniami – nie będzie.
Bardzo istotna – zdaniem prezydenta – jest ochrona dzieci przed ideologią LGBT.
A więc zakaz propagowania ideologii LGBT w instytucjach publicznych. Prawo rodziców do decydowania w jakim duchu chcą kształcić i wychowywać swoje dzieci.
Do wystąpienia Andrzeja Dudy trafnie odniosła się Kampania Przeciw Homofobii.
Panie Prezydencie, nie istnieje coś takiego jak wyssana z homofobicznego palca „ideologia LGBT” – LGBT to ludzie, którzy na własnej skórze odczuwają skutki podsycanej również przez Pana homofobicznej i transfobicznej nienawiści.
Andrzej Duda podpisał właśnie Kartę Rodziny, w której zobowiązuje się m.in. do: obrony instytucji małżeństwa, czyli niezgodę na małżeństwa osób tej samej płci, brak zgody na adopcję dzieci przez pary jednopłciowe, ochronę dzieci przed nieistniejącą ideologią LGBT.
Nie mamy wątpliwości, że to zwyczajna zagrywka kampanijna i próba zbicia elektoratu na szczuciu na osobach LGBT.
Panie Prezydencie, powiemy Panu raz jeszcze – głośno i wyraźnie: nie istnieje coś takiego jak wyssana z homofobicznego palca „ideologia LGBT” – LGBT to lesbijki, geje, osoby biseksualne i transpłciowe, to ludzie, którzy na własnej skórze odczuwają skutki podsycanej również przez Pana homofobicznej i transfobicznej nienawiści. To Kacper, Dominik i Milo – osoby, których już nie ma wśród nas, bo zabiła je nastawiona na wygraną homofobiczna propaganda władzy.
Czas to zmienić i my to zmienimy! Rozliczymy Pana, Panie Prezydencie przy urnach wyborczych. Niech 28 czerwca wygra w Polsce wolność, szacunek i solidarność wzajemna!
